Gdzie w Polsce nad morze (1) – plaże od Świnoujścia do Kołobrzegu

Okolice Świętouścia
Okolice Świętouścia

Dawno temu usłyszałam od kogoś, a może gdzieś przeczytałam, że polskie plaże należą do najpiękniejszych w Europie. Zdanie jak zdanie. Jak każda opinia, tak i ta znajdzie swoich zwolenników i przeciwników. Kwestia gustu, te sprawy. Nie byłam na wszystkich plażach w Europie. Za to byłam w tym roku, przynajmniej chwilowo, na praktycznie wszystkich nadbałtyckich plażach pomiędzy Świnoujściem a Helem podczas swojej pieszej wędrówki na tej trasie. I muszę to powiedzieć wprost: polskie plaże naprawdę są piękne!

Jednym z częściej pojawiających się pytań zadawanych mi po powrocie jest „dokąd polecasz pojechać w Polsce nad morze?” Albo gdzie najbardziej mi się podobało, zarówno jeśli chodzi o plaże, jak i miejscowości. Postanowiłam więc przygotować taki subiektywny przewodnik po polskich plażach, dzięki któremu może nabierzesz ochoty do odwiedzenia miejsca, gdzie Cię jeszcze dotąd nie było.

Od razu uprzedzę, że wiele zdjęć robiłam tak porządnie, aparatem, ale część niestety mam tylko z komórki (bo czas, bo zmęczenie, bo okoliczności, bo coś tam). Ale mam nadzieję, że da się z tym żyć. Dodatkowo polecam do obejrzenia mój profil na Instagramie, gdzie na bieżąco wrzucałam relacje z wędrówki i poza zdjęciami, można tam w zapisanych relacjach obejrzeć nagrania z fragmentów trasy.

Relacje na Instagramie

Ze względu na obszerność materiału, postanowiłam podzielić nasze wybrzeże na kawałki. W tym odcinku, zapraszam Cię na zwiedzanie plaż od Świnoujścia po Kołobrzeg. Gotowa? To zaczynamy! 🙂

Świnoujście – wyspa Uznam

To właśnie tutaj, na granicy polsko-niemieckiej, rozpoczęła się moja wędrówka. Na samej granicy utworzono drewnianą promenadę, która pomiędzy słupkami w barwach obu państw prowadzi prosto na plażę. Stąd w lewo można udać się do niemieckiego Ahlbeck, a w prawo w stronę centrum, na kraniec wyspy Uznam, gdzie położona jest większa część Świnoujścia. Miasto bowiem obejmuje swoim obszarem aż 44 wyspy, z czego tylko trzy: Uznam, Karsibór i Wolin są zamieszkałe. O samym Świnoujściu planuję napisać więcej w osobnej notce na temat Wyspy Wolin (plus Uznam), więc tu skupię się bardziej na samej plaży.

Taki oto widok ukazuje się oczom, kiedy ze wspomnianej wyżej promenady transgranicznej wyjdzie się na plażę:

Plaża w Świnoujściu jest czysta. W sensie znaleźć można na niej jedynie nieliczne, drobne kamienie i bliżej wody pokruszone muszelki. Czasem jakiś mały glonek wyrzucony przez wodę. Przy wydmach oczywiście trafić się mogą fragmenty traw lub jakieś gałązki. Piasek jest tu jasny, drobny, przyjemny dla stóp. Zejście do morza jest łagodne i dość długie, co oznacza, że można spory kawałek wejść w głąb morza nie zanurzając się przy tym zbytnio, a dodatkowo jest to bardzo dobry odcinek do spacerów brzegiem morza, ponieważ jest płasko i dzięki temu wygodnie się idzie. Świnoujście ma do tego interesujący system oznaczeń wejść na plażę – postawili tu na miłe dla oka obrazki zamiast bezdusznych numerów. Jest więc wejście z samolotem (to najdalsze, przy granicy polsko-niemieckiej), jest i zielona żabka, żółta kaczuszka, widziałam chyba jakiegoś konika, samochód oraz kwiatka. Podejrzewam, że może być to łatwiejsze do zapamiętania zwłaszcza dla dzieci.

Wejścia na plażę w Świnoujściu oznaczone są symbolami

Ciekawostka: ten obszar naszego wybrzeża charakteryzuje się tym, że prądy morskie osadzają tutaj niesiony przez wodę piasek, stąd plaża w Świnoujściu w najszerszym miejscu ma podobno aż 200 metrów i powoli, acz stale, jej przybywa. Ten imponujący wynik czyni (albo czynił, nie wiem czy to aktualne) tutejszą plażę najszerszą piaskownicą w Polsce. Nie bez znaczenia jest również to, że owa piaskownica od wielu już lat co roku może poszczycić się „Błękitną Flagą” – oznaczeniem świadczącym o tym, że jest tu czysto i bezpiecznie. A dla tych, którym Bałtyk kojarzy się z krainą mrozu i na samą myśl dostają gęsiej skórki, informacja: w okolicach Świnoujścia nasze morze osiąga temperatury najwyższe na całym wybrzeżu!

Stawa Młyny w Świnoujściu

Dodać należy, że plaża w Świnoujściu ma około 10 km długości i tylko niecałe 4 km znajdują się tam, gdzie większość miasta, na wyspie Uznam. Kolejne 6 km ciągnie się jeszcze po drugiej stronie Świny na wyspie Wolin w stronę Międzyzdrojów i tam, ze względu na trudniejszy dostęp (bez samochodu to parę kilometrów spacerkiem do samej plaży), można spotkać znacznie mniej ludzi.

Wyspa Wolin: Międzyzdroje, Wisełka, Świętouść, Międzywodzie

Pod względem jakości plaż, wyspa Wolin nie różni się niczym od wyspy Uznam. Piasek jest tu równie drobny i delikatny, plaże są szerokie i w większości miejsc łagodnie schodzące do morza. W Międzyzdrojach wygląda to dodatkowo tak, że wejście do samego morza jest dość płaskie, wchodząc do wody można zanurzyć się nieznacznie, po czym w niedużej odległości od brzegu następuje wypiętrzenie dna i nagle woda zamiast, powiedzmy, do ud sięga tylko do kolan. Za tym wypiętrzeniem dno opada już standardowo. Taka właśnie budowa dna morskiego w tym rejonie przyczyniła się do powstania widowiskowych brył lodowych w lutym 2021 r., kiedy Bałtyk zamarzł przy brzegu (zdjęcia możesz zobaczyć tutaj – w niższych partiach posta).

Szeroka plaża przy molo w Międzyzdrojach
Szeroka plaża przy molo w Międzyzdrojach

Oczywiście latem można spotkać tu tłumy, szczególnie w okolicach Międzyzdrojów. Dlatego jeśli nie przeraża Cię konieczność dwudziestominutowego spaceru nad morze przez sosnowy las, bardziej polecałabym Wisełkę. Jest o wiele mniejsza, bardziej kameralna, a sama plaża tutaj to po prostu bajka. Podobnie wygląda to w Świętouściu czy Międzywodziu, a tu to nawet do plaży jest o wiele bliżej. W sezonie 2021 obie plaże – w Międzyzdrojach i w Międzywodziu – mogą poszczycić się Błękitną Flagą.

Obszar wybrzeża zaraz za Międzyzdrojami przez kolejne kilkanaście kilometrów znajduje się na terenie Wolińskiego Parku Narodowego, ale nie ma tu żadnych bramek, opłat za wstęp ani innych niespodzianek. Można normalnie plażować, kąpać się w morzu i wdrażać w życie wszystkie czasowniki, które zazwyczaj mają zastosowanie w nadmorsko-wakacyjnych okolicznościach. Trzeba jedynie wziąć pod uwagę, że ten odcinek plaży jest dość kamienisty, a na niektórych odcinkach nawet bardzo. Park Narodowy obejmuje wprawdzie i plażę, i kawałek morza nawet od brzegu, ale głównie chodzi tu o klify. A te są naprawdę niczego sobie! Tutejsza Góra Gosań, na przykład, liczy sobie aż 93 metry wysokości i jest najwyższym klifem w całej Polsce. Na jej szczycie znajduje się punkt widokowy, z którego można podziwiać błękit Bałtyku.

Ciekawostka dla zainteresowanych – na zachód od Międzyzdrojów, przy zejściu M, znajduje się plaża dla naturystów. I ta rzeczywiście funkcjonuje, co mogę potwierdzić. Jest też dość daleko, żeby nie było już na niej wielkiego tłoku nawet latem. Podobna plaża znajduje się na wschód od Wisełki, przynajmniej jest tak oznaczona na mapach, ale czy faktycznie gromadzą się na niej osobniki nietekstylne, tu pewności nie mam, bo nie widziałam nikogo. Jeśli możesz to potwierdzić, na przykład w komentarzu, będę wdzięczna 🙂

Dziwnów i Dziwnówek – nad morze i nad jezioro

W Dziwnowie opuszczamy Wyspę Wolin i przechodzimy na stały ląd po moście zwodzonym nad rzeką Dziwną. Miejscowość położona jest z jednej strony nad morzem, z drugiej – nad rzeką Dziwną właśnie i Jeziorem Wrzosowskim, z którego ta rzeka wypływa i uchodzi do morza. Obie miejscowości – Dziwnów i Dziwnówek dzielą zaledwie 4 kilometry jeśli liczyć od centrum miasteczek, bo już od ostatnich zabudowań Dziwnowa do mniejszego Dziwnówka zostaje ledwie połowa tego dystansu.

Plaże tutaj są szerokie, piaszczyste i od strony lądu ograniczone niedużymi wydmami. Ta część wybrzeża narażona jest na niszczące działanie fal morskich, dlatego plaże na styku z wodą poprzecinane są co jakiś czas falochronami. Wybierający się nad morze w te okolice mogą czuć się bezpiecznie – obie plaże cieszą się oznaczeniem Błękitną Flagą w sezonie 2021.

Okolice Rewala

Czyli Łukęcin, Pobierowo, Pustkowo, Trzęsacz, oczywiście Rewal, Niechorze oraz Pogorzelica. Ten fragment wybrzeża potraktuję zbiorczo, ponieważ miejscowości tutaj są położone niemalże jedna obok drugiej, w związku z czym i różnice w samych plażach są niewielkie. Swoją drogą, na poniższych zdjęciach i jeszcze tych wyżej z Dziwnówka, zrobionych tego samego dnia rano, można zobaczyć jak potrafi się zmieniać pogoda, niebo, ilość słońca nad polskim morzem. Jedno zdjęcie od drugiego w tej części dzieli godzina, czasem nawet mniej, a jakże inna jest na nich aura. Przyjeżdżając nad morze w Polsce nie można się nudzić nawet pogodowo 🙂

W Łukęcinie plaże od lądu odgradzają spore klify, które następnie obniżają się w kierunku Pobierowa i Pustkowa, by z kolei w Trzęsaczu znowu urosnąć. Na tym odcinku piasek jest dość grząski, co nie ułatwia chodzenia na dłuższy dystans i to jeszcze z obciążeniem w postaci plecaka, dlatego początkowy odcinek tego fragmentu wybrzeża przeszłam górą po klifach, mogąc dzięki temu podziwiać piękne widoki z nieco wyższego pułapu.

W Łukęcinie i Pobierowie plaże łagodnie schodzą do morza, ale już od Pustkowa miejscami zejścia te są nieco bardziej strome. Wszędzie trafić można na przyjemny piasek, z rzadka tylko urozmaicony kamyczkami. Pomiędzy Pobierowem a Rewalem większość wybrzeża umocniona jest falochronami. W Rewalu można trafić na zaparkowane na plaży kolorowe kutry rybackie. A Błękitna Flaga? Owszem! W sezonie 2021 mogą się nią poszczycić kąpieliska w Pobierowie, Pustkowie oraz Trzęsaczu.

Plaża w Pobierowie
Plaża w Pobierowie
Ruiny kościoła w Trzęsaczu
Ruiny kościoła w Trzęsaczu
Widok na plażę pomiędzy Trzęsaczem a Rewalem
Widok na plażę pomiędzy Trzęsaczem a Rewalem
Plaża w Pogorzelicy
Plaża w Pogorzelicy

Mrzeżyno, Rogowo, Dźwirzyno

To był dla mnie nowy fragment wybrzeża Bałtyku. Chociaż jestem ze Szczecina i nad morze, zwłaszcza w dzieciństwie, jeździłam co roku w wakacje i nie tylko, to w tych okolicach nie byłam nigdy wcześniej. A bardzo mi się spodobały!

Moje przejście przez ten kawałek trasy przypadło akurat na początek długiego czerwcowego weekendu. Wprawdzie takich tłumów przybyłych nad morze, jak to czasem można oglądać na zdjęciach robionych w szczycie sezonu, nie było, jednak wzrost zagęszczenia ludności w miejscowościach i na plażach dał się wyraźnie zauważyć. Tym bardziej ujął mnie odcinek trasy pomiędzy Pogorzelicą a Mrzeżynem – kilkanaście kilometrów kompletnie pustej plaży! Serio. Szok i niedowierzanie. Ludzi na plaży spotkałam tylko w Pogorzelicy i kawałek od niej. A potem przez kolejne kilka godzin marszu miałam całą plażę tylko i wyłącznie dla siebie. Kolejni homo sapiens pojawili się dopiero w okolicy wejścia na plażę w Kolonii Mrzeżyno – parę kilometrów przed samym miastem. Nie wiem jak się sprawy mają w szczycie sezonu wakacyjnego, ale obstawiam, że jeśli zrobić sobie odpowiednio długi spacer z Pogorzelicy, można zawędrować w całkiem bezludne obszary plaży nawet w środku lata.

Samo Mrzeżyno jako miasteczko zrobiło na mnie przyjemne wrażenie. Myślę, że gdybym miała gdzieś wracać, to byłby mocny kandydat do rozważenia ponownej wizyty. Co do Rogowa i Dźwirzyna to trudno mi powiedzieć – pierwsze całkiem ominęłam plażą podczas wędrówki, przez drugie przeszłam jedynie tyle, ile wymusiła na mnie konieczność przekroczenia rzeki i zrobienie drobnych zakupów w tutejszym sklepie spożywczym. Ale gdybym miała się wybierać nad morze w okolice Kołobrzegu, wybrałabym zdecydowanie te pobliskie mniejsze miejscowości niż sam Kołobrzeg. Zwłaszcza, że plaże tutaj są bardzo ładne. A kąpielisko w Dźwirzynie cieszy się w sezonie 2021 symbolem Błękitnej Flagi.

Plaża w Mrzeżynie - część wschodnia
Plaża w Mrzeżynie – część wschodnia
Plaża w okolicy Rogowa w stronę Dźwirzyna
Plaża w okolicy Rogowa w stronę Dźwirzyna

Kołobrzeg i Grzybowo

Z Kołobrzegiem mam pewien kłopot. Może to nie jest brzydkie miasto, może plaże w centralnej swojej części oraz zachodniej, w stronę Grzybowa, ma całkiem ładne i szerokie. Może tutejsze molo i wejście do portu to doskonałe punkty na podziwianie wschodów i zachodów słońca. Nie wątpię. Jednak Kołobrzeg ze swoimi dużymi hotelami, w sezonie okrutnym tłumem, a w długi czerwcowy weekend już od ósmej rano z głośną muzyką w stylu „umcs-umcs” dobiegającą z rozkładanego właśnie baru na plaży, to po prostu nie moja bajka. Może właśnie dlatego pobliskie Grzybowo – o wiele mniejsze i spokojniejsze – zyskuje coraz większą popularność. Plaże tak samo piękne, a ciszej. I to oczywiście jest rzecz gustu i tego jak kto lubi spędzać wolny czas, ale gdybym miała wybrać miejsce na urlop i pojechać nad morze – na pewno nie wybrałabym Kołobrzegu. Zdecydowanie postawiłabym na jakąś mniejszą miejscowość, z dala od tych największych tłumów.

Obie plaże – w Grzybowie i chyba wszystkie w Kołobrzegu – zostały wyróżnione Błękitną Flagą (2021).

Gdzie nad morze - plaża w Kołobrzegu
Plaża w Kołobrzegu
Plaża i molo w Kołobrzegu
Plaża i molo w Kołobrzegu

Aczkolwiek przyznać trzeba uczciwie, że właśnie od strony Grzybowa i w centralnej części Kołobrzegu plaże są naprawdę bardzo przyjemne. Szerokie, piaszczyste i dość łagodnie schodzące do morza. Jednak im dalej na wschód, tym stają się węższe i więcej pojawia się na nich kamieni, aż wreszcie na plażowym wylocie z miasta zamieniają się na pewnym fragmencie w kamyczkowe gruzowisko, po którym niezbyt przyjemnie się spaceruje, a jeszcze mniej przyjemnie na nim leży. Ale za to w tej części można nie spodziewać się tłumów 🙂

Plaża na wschód od Kołobrzegu
Plaża na wschód od Kołobrzegu
Kamienista plaża na wschodnim krańcu Kołobrzegu
Kamienista plaża na wschodnim krańcu Kołobrzegu

No to w końcu gdzie?

Przejście trasy ze Świnoujścia do Kołobrzegu zajęło mi pięć dni, choć spokojnie można by to zrobić w cztery. Po drodze mijałam wiele pięknych plaż i przeróżne miejscowości, a na pytanie gdzie na tym odcinku polecałabym wybrać się nad morze, odpowiedzieć mogę tylko w jeden sposób: to zależy.

Zależy od tego, co chcesz nad tym morzem robić. Czy wolisz leżeć plackiem czy spędzać czas bardziej aktywnie i w związku z tym przydałaby Ci się jakaś dodatkowa infrastruktura lub wypożyczalnia sprzętu na miejscu? Do leżenia plackiem miejsce nie robi większej różnicy, aczkolwiek polecałabym tu mniejsze miejscowości typu Wisełka, Międzywodzie czy Rogowo, bo jest szansa, że tłok na plaży będzie nieco mniejszy i starczy miejsca na duży kocyk. Jeśli wolisz spędzać czas aktywnie albo zawsze marzyłaś o przejażdżce skuterem wodnym – tu lepszym wyborem będą większe miejscowości, jak Świnoujście, Międzyzdroje czy Kołobrzeg, gdzie masz większą szansę na wypożyczalnię takiego sprzętu z instruktorem. Czy podróżujesz z dziećmi? Wówczas, poza różnymi atrakcjami w danej miejscowości, zwróciłabym uwagę na plażę i jakie jest zejście do morza. Jeśli łagodne, długie i przy brzegu na dość długim odcinku jest płytko, to wydaje mi się, że takie najlepiej nadaje się dla najmłodszych. Wtedy postawiłabym na Wisełkę, Międzywodzie, Pobierowo albo Pogorzelicę. Z większych nieco miejscowości także Międzyzdroje lub Niechorze. Wybierasz się nad morze ze znajomymi i masz ochotę poimprezować? Świnoujście, Międzyzdroje lub Kołobrzeg powinny spełnić Twoje potrzeby.

Jak widać: każdemu według potrzeb i dobrze jest je najpierw ustalić przed wyjazdem nad morze. Bo tak naprawdę całe nasze wybrzeże jest piękne i szczerze polecam pozwiedzać je troszkę, zwłaszcza te mniejsze miejscowości, żeby odkryć w pełni jego urok. A ja w następnym odcinku zabiorę Cię na wędrówkę od Kołobrzegu do Ustki. Już niedługo!

Spodobał Ci się mój wpis? Będzie mi bardzo miło, gdy go udostępnisz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *