Góry Stołowe – tego nie możesz pominąć!

by Dominika
widok z Tronu Liczyrzepy na północ

To, co tutaj nawyczyniała Matka Natura, to się po prostu nie mieści w głowie! Ściany skalne wysokie na kilkaset metrów, wąskie przesmyki, fantazyjne formacje jak spod dłuta szalonego rzeźbiarza, a to wszystko na tak niewielkiej przestrzeni, że możesz to obejść w tydzień (a i tak będzie Ci mało i zapragniesz wrócić, a potem jeszcze raz, i jeszcze…). Ale Góry Stołowe nie są dla każdego. Żeby w pełni odkryć ich piękno trzeba…

…być gibkim jak wąż i chyżym jak wiewiórka. No dobra, może troszkę przesadziłam. Wędrowanie po Górach Stołowych nie należy do aktywności wybitnie trudnych i nie wymaga jakiejś wyjątkowej kondycji. Taka przeciętna w zupełności wystarczy. Chociaż są miejsca, w których Góry Stołowe poprzeczkę wymagań stawiają nieco wyżej i o nich również przeczytasz dziś tutaj.

Psst! Na końcu znajdziesz także krótki film 🙂

Artykuł zawiera linki afiliacyjne (programy partnerskie). Oznacza to, że jeżeli zdecydujesz się na zakup (np. rezerwację noclegu), ja otrzymam z tego niewielką prowizję. Link afiliacyjny nie ma wpływu na wysokość ceny i nic Cię nie kosztuje. A mi pomoże kontynuować pracę na blogu, żeby dostarczać Ci wartościowych treści 🙂

Dlaczego stołowe i co w nich jest wyjątkowego?

Góry Stołowe to jedne z najbardziej atrakcyjnych gór w Polsce i nie tylko, bowiem podobnych pasm nie ma wiele w całej Europie. Najczęściej jak chcesz przeczytać coś o nich, to dowiadujesz się w pierwszej kolejności, że to góry płytowe, czasem dowiesz się jeszcze, że także zrębowe. Ale co to w ogóle znaczy?

Zacznijmy od wyjaśnienia pojęcia “góry zrębowe”, którymi w zasadzie są całe Sudety (a Góry Stołowe są jednym z pasm górskich w większym paśmie, jakim są Sudety).

Najprościej: wyobraź sobie tort. Nie ma znaczenia okrągły, kwadratowy, prostokątny czy jaki. Tort. Ma kilka warstw ciasta przełożonego warstwami kremu. I teraz kroisz ten tort. Miejsca, gdzie jest on przekrojony, można porównać do spękań w skorupie ziemskiej, które powstają w wyniku aktywności wulkanicznej ziemi lub ruchów poszczególnych płyt (bo ziemia nie jest jednolita, składa się z takich jakby puzzli, które sobie dryfują). Te spękania nazywane są uskokami.

Czyli masz pokrojony tort (znaczy kontynent z uskokami) i teraz bierzesz łopatkę, żeby nabrać jeden kawałek. Unosisz go przy tym i wysuwasz z całości tortu na osobny talerzyk. Można powiedzieć, że przez tę chwilę tworzysz tortową górę zrębową. Kawałek odcinasz od całości, unosisz i przesuwasz nieco w poziomie. Dla pełni zobrazowania tego procesu, ktoś powinien z niektórych kawałków wyżreć jeszcze górną warstwę ciasta, żeby powstały tu i ówdzie zgłębienia (ale to niegrzeczne, więc tak nie rób).

W skrócie: góry zrębowe to taki kawałek tortu, który jest nieco podniesiony w stosunku do reszty ciasta i najczęściej jeszcze przesunięty w poziomie 🙂

Południowa ściana Szczelińca Wielkiego widziana z Karłowa

Jak Góry Stołowe powstały, to bardziej szczegółowo opisuję poniżej i polecam przeczytać, bo to fascynująca opowieść! ale ich wyjątkowość polega w dużej mierze na tym, jak są zbudowane. A tworzą je ułożone poziomo warstwy skał osadowych (piaskowców i mułowców), które mają różną twardość i są zbite w takie płyty, które są jakby ułożone jedna na drugiej i mocno sprasowane. Dlatego mówi się o Górach Stołowych, że to góry płytowe.

Takie skały w naszym klimacie, o dużych różnicach temperatur i opadów pomiędzy porami roku, szczególnie narażone są na niszczenie (kruszenie). Ale trzeba przyznać, że Góry Stołowe zrobiły z tego prawdziwą sztukę. Przez tysiące lat smagane wiatrem oraz mrozem, a innym razem rozgrzewane słońcem i wymywane przez wodę, wytworzyły tak fantazyjne formy, tak wspaniałe kształty, że nie spotkasz takich nigdzie indziej w naszym kraju.

Cechą charakterystyczną tych gór jest to, że wiele ma rozległe, płaskie szczyty, czego najlepszym przykładem jest Szczeliniec Wielki. Wierzchołki, widziane z daleka, wydają się szerokie i płaskie jak stół. Stąd nazwa – Góry Stołowe 🙂

Jeśli podoba Ci się to, co robię, możesz mi pomóc robić to dalej 🙂

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jak powstały Góry Stołowe?

Dawno, bardzo dawno, bo około 300 milionów lat temu, w okolicach Kłodzka, a nawet hen, hen, daleko jeszcze, za górami, za lasami… Stop! Żadnych gór ani lasów wtedy nie było, za to było morze. I to nie takie duże jezioro, jak nasz Bałtyk, ale morze z prawdziwego zdarzenia. Ogromne.

W tym morzu coś tam żyło, coś się rodziło, umierało, coś było zjadane, coś rosło, coś było niesione z prądem wody, coś się wznosiło i opadało. W różnych częściach ówczesnego świata wybuchały wulkany, woda wymywała minerały z tworzących się skał i przenosiła je w inne miejsca. Żyjące w morzu skorupiaki toczyły swoje codzienne walki o życie, które czasem przegrywały i kończyły na dnie. Na dno opadały różne resztki wszystkich tych procesów, potem opadały kolejne i kolejne, i jeszcze następne, i tak tworzyły się coraz grubsze warstwy osadów.

Zastanawiałaś się kiedyś ile piasku jest na dnie morza? Znaczy jak gruba jest warstwa tego piasku. Ile trzeba by kopać na dnie morza, jak głęboką studnię trzeba by w tym piasku wykopać, żeby dokopać się… no właśnie, do czego? Do jakiejś skały – można pomyśleć. Ale jakiej?

Rzecz w tym, że jak taka warstwa piasku na dnie jest bardzo, ale to bardzo gruba i ciągle osadzają się kolejne ziarenka, to ten piasek pod spodem się zbija pod ciężarem piasku gromadzącego się wyżej. To są ogromne siły i zbija się on tak bardzo, że w końcu sam staje się skałą, którą nazywamy piaskowcem.

Z takich właśnie piaskowców zbudowane są Góry Stołowe. Ale pomyślisz: no jak to? Z piasku, który gromadził się na dnie morza teraz są góry? Dokładnie tak.

m

Ten proces tworzenia się skał piaskowców trochę trwał. Jak wspomniałam, niektóre z nich mają nawet 300 milionów lat. Natomiast morze, na dnie którego zalegały kolejne warstwy piaskowcowych osadów, w zależności od klimatu, który zmieniał się drastycznie przez miliony lat, a to w stronę tropików, a to arktycznych mrozów, raz było większe, raz mniejsze. Z punktu widzenia danego terenu, morze albo postępowało, albo się cofało. Coś jak przypływy i odpływy tylko w przeogromnej skali.

I jak się to morze akurat w okresie kredy w mezozoiku, czyli tak lekko z 80 milionów lat temu, z obecnych terenów Ziemi Kłodzkiej cofnęło, to odsłoniło wszystkie te osady piaskowe, mułowe i co tam się zdążyło osadzić. Oczami wyobraźni pewnie widzisz teraz ogromne, wyschnięte dno morza, tu i tam może trochę pofałdowane, ale ogólnie dość płaskie, więc jak się z tego wzięły góry, co?

To, że dziś mamy Góry Stołowe, jest z jednej strony skutkiem obecności morza (miejscami też trochę swoją rękę do tego przyłożyły wulkany – tak! Mieliśmy w Polsce czynne wulkany!), a z drugiej strony jest konsekwencją pewnej olbrzymiej globalnej afery, która zaczęła się tak ze 200 milionów lat wcześniej, zanim to morze sobie stąd poszło. To był prawdziwy rozwód wszech czasów!

Otóż dawniej, tak już naprawdę bardzo dawno, świat wyglądał nieco inaczej, a dzisiejsze kontynenty były ze sobą połączone. Jednym z takich kontynentów-olbrzymów była Gondwana, na którą składały się dzisiejsze Ameryka Południowa, Afryka, część Azji Mniejszej, Australia i Antarktyda. Istniała też Laurazja (dzisiejsza Ameryka Północna, Europa i duża część Azji). A trzeba Ci wiedzieć, że płyty kontynentalne nie są na stałe przytwierdzone do niczego, tylko niejako trochę “pływają”, bo planeta Ziemia w głębi jest nieco bardziej płynna niż na wierzchu.

m

I tak się złożyło, że w Gondwanie nastąpił rozłam. Wielka afera, trzaskanie drzwiami, wybuchanie wulkanów i te sprawy, aż ostatecznie część tej wielkiej płyty: afrykańska, arabska i indoaustralijska oderwały się od reszty, ale nie umiały pływać, znaczy sterować sobą, więc podryfowały na północ, gdzie przywaliły z impetem w Laurazję. Jak taka niewyobrażalna masa bazyliardów ton kontynentu walnie w drugi kontynent, to strefa zgniotu nie kończy się na masce. Ta kontynentalna kraksa uruchomiła efekt domino, który trwał jeszcze wiele kolejnych milionów lat (i tak po prawdzie to jeszcze się nie zakończył), a który spowodował, że zgniecione skały musiały się tu i ówdzie wypiętrzyć. I tak na świecie powstały Alpy, Pireneje, Himalaje, Andy i wiele innych pasm górskich. W tym Góry Stołowe.

Przy czym pamiętaj, że kontynenty to nie są demony prędkości i przemieszczenie się, nawet niewielkie, zajmuje im sporo czasu. Więc jak afera w Gondwanie się zaczynała, to na terenie dzisiejszych Gór Stołowych jeszcze było morze, a na dnie jeszcze przez dobre 100 milionów lat osadzały się piaski i muły, które powoli ubijały kolejne warstwy skały. Zanim Gondwana się podzieliła i nastąpiło wielkie zderzenie z sąsiadem z północy, a potem zanim siły tego zderzenia rozniosły się po kontynencie Laurazji, doszły do tego miejsca, o którym mówimy i siła naporu na skały wypiętrzyła tu Góry Stołowe, minęło… jakieś 170 milionów lat. Bo popękanie Sudetów i wyniesienie Gór Stołowych nastąpiło jakieś 30 milionów lat temu. O morzu nikt już wtedy nie pamiętał.

A przez te ostatnie 30 milionów lat piaskowce, z których głównie zbudowane są Góry Stołowe, poddawane były nieustannym procesom wietrzenia, czyli niszczenia na skutek działania wiatru, temperatury i wody. W efekcie tego mozolnego rzeźbienia przez Matkę Naturę, możemy dziś podziwiać prawdziwe skalne cuda.

widok na Szczeliniec Wielki z polany w Karłowie

Jak tu dojechać i gdzie przenocować?

Wokół Parku Narodowego Gór Stołowych są trzy miejscowości, które są popularnymi bazami wypadowymi w te rejony: Kudowa Zdrój, Duszniki Zdrój oraz Radków. Jeśli planujesz przyjechać samochodem, prawdopodobnie będziesz się kierować na którąś z nich. Do Duszników Zdroju oraz do Kudowy Zdroju możesz także dojechać pociągiem.

Kudowa, Duszniki oraz Radków to oczywiście także popularne bazy noclegowe. Niektórzy zatrzymują się też w Karłowie – niewielkiej miejscowości u stóp samego Szczelińca Wielkiego. O ile planujesz wybrać się w Góry Stołowe w wakacje albo w okolicach wakacji, to w Karłowie masz szansę jakiś nocleg znaleźć (ale planowałabym to ze sporym wyprzedzeniem, bo to bardzo popularny rejon wakacyjny). Poza sezonem jednak stawiałabym na większe miejscowości w okolicy, bo Karłów sprawia wtedy wrażenie na w pół wymarłego (ożywia się nieco tylko podczas weekendów).

Oczywiście możesz również przenocować w Schronisku na Szczelińcu Wielkim albo w drugim – w Pasterce. Tu również zrobiłabym rezerwację noclegu ze sporym wyprzedzeniem, jeśli planujesz przyjechać w tak zwanym “wysokim sezonie” (wakacje, ferie, długie weekendy).

Podróżując w Góry Stołowe w połowie marca, wybraliśmy wariant dojazdu pociągiem do Duszników Zdroju (a następnie dojście niebieskim szlakiem do Karłowa) oraz nocleg w Schronisku na Szczelińcu. Taki wariant ma swoje plusy i minusy – w bonusie do fajnej atmosfery schroniska dostajesz cudowne widoki ze szczytu Szczelińca, ale… do każdej trasy, na jaką się wybierasz, musisz doliczyć te około 670 schodów w dół, a potem znowu na koniec pod górę 😉

Booking.com
Schronisko na Szczelińcu Wielkim
Schronisko na Szczelińcu Wielkim
ja przy wejściu do schroniska na Szczelińcu Wielkim
Schronisko Pasterka
Schronisko Pasterka

Park Narodowy Gór Stołowych – wejście, ceny biletów i czy można z psem

Żeby chronić unikatowe piękno tego miejsca, w 1981 roku utworzono najpierw Stołowogórski Park Krajobrazowy, który następnie został przekształcony w 1993 roku w Park Narodowy Gór Stołowych. Powierzchnia, którą obejmuje, liczy zaledwie 63,4 km², co plasuje go na 6-tym miejscu od końca pośród wszystkich polskich parków narodowych (muszę przyznać, że pewnym zaskoczeniem było dla mnie, że na przykład Karkonoski Park Narodowy jest mniejszy – o niecałe 4 km², ale jednak!).

Jednocześnie ta niewielka przestrzeń jest jednym z bardziej popularnych rejonów w Polsce i co roku jest bardzo licznie odwiedzana przez turystów. Zwłaszcza Szczeliniec Wielki oraz Błędne Skały bywały do tego stopnia zatłoczone, że zaczęto wprowadzać limit miejsc, dlatego jeśli planujesz je zwiedzać w czasie wakacji lub innego intensywnego turystycznie czasu, polecam Ci zakup biletów wcześniej przez stronę Parku – o tutaj. W przeciwnym razie może się okazać, że dotrzesz pod którąś z tych atrakcji, ale nie zostaniesz wpuszczony, bo nie będzie biletów.

Szczeliniec Wielki oraz Błędne Skały to jedyne trasy na terenie Parku Narodowego Gór Stołowych, które są płatne (i jest limit biletów na daną godzinę). Poza tym wstęp do Parku jest bezpłatny na łącznie 120 kilometrów pozostałych szlaków. Dodatkowa opłata jest również pobierana jeśli zdecydujesz się zostawić swój samochód na Górnym Parkingu przy Błędnych Skałach (za samochód osobowy opłata wjazdowa wynosi obecnie 30 zł). dojazd do parkingu jest wąski i na pewnym odcinku ruch odbywa się wahadłowo – uwzględnij to przy planowaniu swojej wycieczki i wyjedź z dobrą godzinę wcześniej, żeby nie spóźnić się na swój czas wejścia na trasę turystyczną Błędne Skały.

Bilety na trasy turystyczne oraz na Parking Górny możesz kupić bezpośrednio na stronie Parku.

m

A tu proszę link do cennika biletów.

Aktualne ceny biletów do Błędnych Skał wynoszą: 6 zł bilet ulgowy i 12 zł bilet normalny (dzieci do lat 7 bezpłatnie). Takie same stawki obowiązują również w przypadku wejścia na Szczeliniec Wielki (przy czym chodzi tu o trasę turystyczną na samym szczycie Szczelińca – do schroniska można wejść bezpłatnie).

Opłaty są pobierane w godzinach otwarcia kas. Poza nimi można na obie trasy wejść bezpłatnie. W praktyce oznacza to w zasadzie głównie wizyty poza sezonem (od około połowy listopada do około końca marca), bowiem zabronione jest przebywanie na trasach turystycznych przed świtem i po zmierzchu. No, chyba że zjawisz się na trasie w wakacje o 6 rano, to może się uda 😉 My byliśmy w Górach Stołowych w tym roku (2023) w połowie marca i wszystkie kasy były wtedy zamknięte oraz nie musieliśmy się martwić limitami, bo i tak zwiedzających było niewielu. Szczegółowe informacje na temat godzin otwarcia kas znajdziesz tutaj.

Nie polecam kombinowania i wchodzenia na trasy turystyczne w niedozwolonym czasie (przed świtem i po zmierzchu) – obie trasy są stale monitorowane, a kary za naruszenia regulaminu nie są warte oszczędzenia tych paru czy parunastu złotych na bilecie.

m

Na koniec – czy po Parku można wędrować z psem?

Oto, co mówi komunikat na stronie Parku:

Miejscami do wprowadzania psów na otoku i w kagańcu (rasy uznane za niebezpieczne i ich mieszańce, a także psy agresywne), są piesze i rowerowe szlaki turystyczne z wyjątkiem szlaków pieszych i rowerowych przebiegających przez obszary ochrony ścisłej i czynnej oraz wyznaczone w okresie zimowym trasy narciarskie. Ograniczenia powyższe nie dotyczą psów asystujących w rozumieniu art. 2 pkt 11 ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych.
Uwaga! Psy nie mogą być wprowadzane na trasy turystyczne Błędne Skały oraz Szczelniec Wielki.

Czyli: ogólnie MOŻNA, ALE… Pies powinien być na smyczy, a w przypadku niektórych ras także w kagańcu.

NIE MOŻNA na terenach ochrony ścisłej i czynnej (sprawdź wcześniej na mapie czy szlak, którym chcesz iść, nie prowadzi przez taki teren), zimą na wyznaczonych trasach narciarskich oraz na trasach turystycznych (Błędne Skały oraz Skalny Labirynt na Szczelińcu Wielkim).

Odpowiedzi na wiele pytań odnośnie biletów, parkingu, zmiany terminów itp., znajdziesz pod tym linkiem na stronie Parku.

widok na Szczeliniec Wielki z polany przy Schronisku Pasterka

Góry Stołowe – atrakcje i najpiękniejsze szlaki

Góry Stołowe są tak naszpikowane ciekawymi miejscami, zakątkami i szlakami, że można by na ten temat wydać całą książkę (i niejedna powstała). Tutaj przedstawię Ci tylko pokrótce kilka z nich, a niektóre w najbliższym czasie opiszę bardziej szczegółowo w kolejnych artykułach na blogu.

Szczeliniec Wielki (919 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Gór Stołowych

Szczeliniec Wielki jest bardzo charakterystyczną górą, widzianą już z daleka, ponieważ… wyrasta swoją masą ponad w miarę płaską okolicę i wyraźnie odcina się na jej tle. Jego szczyt z odpowiedniej odległości rzeczywiście wygląda, jakby był płaski jak stół, ale to nie do końca prawda, co można zobaczyć, spacerując po górze.

Szczeliniec Wielki jest najwyższym szczytem w Górach Stołowych i w związku z tym zaliczany jest do szczytów Korony Gór Polski.

Najkrótszy szlak na tę górę prowadzi z Karłowa i stąd wyrusza na niego najwięcej osób. Poza tym można wejść na szczyt jeszcze od strony Radkowa (ale trasa jest o wiele dłuższa) bądź od strony Pasterki (momentami dość stromo, na szlaku są duże głazy).

Droga z Karłowa jest najbardziej “cywilizowana” – na Szczeliniec prowadzą skalne i metalowe schody. Pokonywaliśmy tę drogę w marcu wielokrotnie i próbowaliśmy je liczyć, wyszło nam, że tych schodów jest 668 lub 674 z dołu na sam szczyt – rozbieżności wynikają między innymi z tego, że w niektórych przypadkach trudno powiedzieć czy dany element zaliczyć jako schodek 😉 Wejście na górę zajmuje około 20-30 minut żółtym szlakiem.

Do samego schroniska na szczycie nie prowadzi żaden znakowany szlak, ale jest wyraźnie wytyczona droga i nie da się nie trafić. Zwiastunem tego, że już prawie jesteś w schronisku, jest przejście przez Ucho Igielne – wyraźne zwężenie przejścia pomiędzy skałami. Stąd już parę kroków do celu. Chociaż… Jeśli stojąc przy schronisku, wydaje Ci się, że zdobyłaś szczyt Szczelińca Wielkiego, to niestety jesteś w błędzie. To wcale nie jest najwyższy punkt na górze. Ten znajduje się za schroniskiem, na trasie turystycznej w skalnym labiryncie.

Najwyższym punktem Szczelińca Wielkiego jest jedna ze skał na jego szczycie, którą nazwano Tronem Liczyrzepy (lub Fotelem Pradziada). Ma ona 12 metrów wysokości, nosi na sobie platformę widokową i można na nią wejść po metalowych schodach. Dopiero teraz możesz z czystym sumieniem uznać, że zdobyłeś najwyższy szczyt Gór Stołowych. Przejście całego Labiryntu zajmuje około 2 godziny.

Trasa Skalnego Labiryntu jest w sezonie płatna. My byliśmy w połowie marca, kiedy kasy nie były jeszcze czynne, za to zimą część trasy jest wyłączona ze zwiedzania. Więcej na temat wstępów oraz cen biletów przeczytasz w rozdziale o Parku Narodowym Gór Stołowych powyżej.

wejście żółtym szlakiem schody na Szczeliniec Wielki
droga pomiędzy skałami na szczyt Szczelińca Wielkiego
widok z platformy na Szczelińcu Wielkim w stronę Szczelińca Małego
Szczeliniec Wielki schronisko na szczycie
Tron Liczyprzepy albo Fotel Pradziada - najwyższy punkt Szczelińca Wielkiego

Błędne Skały

To istny skalny labirynt, w którym spokojnie można by się zgubić, gdyby nie wyznaczona trasa i to w dodatku jednokierunkowa. Mimo to przejście tej trasy momentami jest nie lada wyczynem, bo miejscami jest bardzo wąsko i trzeba się troszkę nagimnastykować, żeby się przecisnąć. A bywa, że przeciskujesz się w zabawnie (dla postronnych oczywiście) wygiętej pozycji, w kucki albo niemal na kolanach. Dlatego zalecam Ci nie zabierać ze sobą zbyt wiele rzeczy i na przykład taki plecak, to jeśli możesz, zostaw w samochodzie. A jeśli z jakiegoś powodu musisz go mieć ze sobą, to dobrze, aby nie był zbyt duży, bo naprawdę w niektórych miejscach będziesz musiała go zdjąć i trzymać przed sobą, drobiąc kroczki po drewnianej ścieżce w maksymalnym przykucu.

Już samo przejście tej trasy i ile się trzeba nagimnastykować, żeby to uczynić, jest nie lada atrakcją, a tu jeszcze wokół tyle niesamowitych skał, pionowych ścian, że widzisz nad sobą tylko wąski pasek nieba, wielkich głazów, które nie wiedzieć jakim cudem trzymają się na kamiennej kolumnie o szerokości nogi człowieka (przynajmniej w dolnej części!). No naprawdę, tu trzeba przybyć, przecisnąć się i zobaczyć te cuda.

Tak samo myśleli najwyraźniej twórcy filmu “Opowieści z Narnii”, gdyż to właśnie w Błędnych Skałach kręcono część scen tego dzieła.

I czy ja muszę dodawać, że Błędne Skały to niesamowita atrakcja dla dzieci? Toż to jeden wielki skalny plac zabaw! 🙂

Uwaga: trasa turystyczna przez Błędne Skały jest płatna (w sezonie) i są na nią limitowane miejsca, więc sprawdź wyżej w tym artykule rozdział na temat Parku Narodowego Gór Stołowych i zarezerwuj swój bilet wcześniej przez ich stronę internetową.

wąska szczelina pomiędzy skałami w Błędnych Skałach Góry Stołowe
wąskie przejście między skałami Błędne Skały
Błędne Skały w Górach Stołowych

Skalne Grzyby

Skalnymi Grzybami nazywa się formacje, które procesy wietrzeniowe (działanie wody, wiatru, temperatury) wyrzeźbiły tak, że duży blok skalny trzyma się na sporo węższej kolumnie. Trochę jak taka chatka na kurzej stopce 😉

Poniżej proponuję Ci trasę przejścia pomiędzy Skalnymi Grzybami, której początek ustawiłam na parkingu przy Drodze Stu Zakrętów w miejscu, gdzie czerwony szlak przecina drogę (Czerwona Woda). Trochę tego skakania po szlakowych kolorach jest, ale zapewniam Cię, że warto! Cała wycieczka liczy około 11 km, ale można ją dowolnie skrócić. W każdym razie, ze względu na szczególny urok miejsca, liczność skał we wprost niesamowitych kształtach i niewątpliwie dużą liczbę zdjęć, które stąd przywieziesz, przeznaczyłabym na tę wycieczkę więcej czasu niż zwykle planujesz na przejście 11 kilometrów w górach.

To jest zwłaszcza świetna trasa na wycieczkę z dziećmi, które niewątpliwie znajdą wiele radości w odgadywaniu, do czego podobne są tutejsze skały. Już same nazwy: Skalne Wrota, Głowa Lamy, Żaba, Pingwinki albo Zamek pobudzają wyobraźnię 🙂 Ja na przykład znalazłam tutaj skałę, która przypomina mi baranka wielkanocnego 😉

Wszystkie skały rozsiane są w lesie, więc na piękne panoramy górskie nie bardzo można tu liczyć, z jednym wyjątkiem – na skale o nazwie Pielgrzym, która jest na tyle duża, że wyrasta ponad drzewa, utworzono punkt widokowy. Niestety, od 01.01. do 31.07. trasa prowadząca na ten punkt jest zamknięta, ale jeśli planujesz odwiedzić Góry Stołowe w innym terminie, sprawdź – może akurat uda Ci się tam wejść.

skała Skalny Grzyb w Górach Stołowych
Skalne Grzyby
pomiędzy Skalnymi Grzybami W Górach Stołowych

Szosa Stu Zakrętów

To odcinek drogi wojewódzkiej numer 387 pomiędzy Radkowem a Kudową Zdrój. Znany jest z licznych ostrych zakrętów, ale też i pięknych widoków, które można podziwiać podczas podróżowania nim. Trasa liczy 23 km i jeśli przybywasz w Góry Stołowe samochodem, to warto nią przejechać. Uwaga: zimą bywa zamykana ze względów bezpieczeństwa.

jedna ze skał przy Szosie Stu Zakrętów

Radkowskie Skały

To liczne skały poukrywane w lesie i uformowane przez naturę w cudownie fantazyjne kształty. Wycieczkę wygodnie jest zacząć na niewielkim parkingu przy Stroczym Zakręcie na Drodze Stu Zakrętów. Szlaki niebieski oraz zielony tworzą tutaj pętlę i nie ma znaczenia, od którego się zacznie spacer. Cała trasa nie zajmuje więcej niż 30 minut, choć jest tam tak pięknie, że można i pół dnia spędzić na podziwianiu i fotografowaniu. Z punktu widokowego Baszty świetnie widać Szczeliniec Wielki.

niebieski szlak przez Radkowskie Skały
Ogromne głazy w Radkowskich Skałach
Radkowskie Skały
Skalny grzyb w Radkowskich Skałach
Widok z Baszty w Radkowskich Skałach na Góry Stołowe

Białe Skały – Narożnik – Kopa Śmierci oraz Trupia Skalna Czaszka

Jeśli jeszcze nie masz dość podziwiania przeróżnych skalnych kształtów, to proponuję Ci kolejny spacer pośród nich. Wycieczkę możesz zacząć na parkingu na Lisiej Przełęczy i najpierw polecam Ci udać się żółtym szlakiem do Białych Skał, dzięki czemu to, co przez lata było poszukiwaną przez wielu gratką oraz piękne widoki zostawisz sobie na koniec.

Kiedy już nasycisz oczy lasem i fantazyjnie wyrzeźbionymi piaskowcami, zmień szlak na niebieski, który przeniesie Cię w piękne, choć momentami nieco mroczne klimaty.

To właśnie na tej trasie, w okolicy Kopy Śmierci, znajdziesz słynną już skalną Trupią Czaszkę. Dawniej był to obiekt, który widywany był na zdjęciach, co prowokowało wiele osób do poszukiwań na własną rękę i eksplorowania okolicy poza szlakami, aż w końcu w 2021 roku utworzono cywilizowane dojście do tej atrakcji i teraz wystarczy, że przejdziesz niebieskim szlakiem, a skalnej czaszki nie ominiesz. Punkt, w którym należy odejść nieco od szlaku jest oznaczony i zainstalowano tam metalowe schody, które pozwolą Ci bezpiecznie zejść i cyknąć sobie fotę z czachą w skale. Bo trzeba przyznać, że robi ona wrażenie.

Niebieski szlak powiedzie Cię dalej przez las z powrotem do Lisiej Przełęczy, po drodze oferując piękne widoki, gdyż wytyczono go wzdłuż urwiska. Trzeba tu uważać, ponieważ nie ma żadnych barierek ani nic, co zabezpieczałoby przed upadkiem, toteż lepiej nie zbliżać się zanadto do krawędzi.

Ostatnim punktem na trasie (jeśli zdecydujesz się zacząć od Białych Skał) będzie Narożnik – w pobliżu jego szczytu w 1997 roku znaleziono ciała dwójki studentów, którzy zostali zamordowani strzałami w tył głowy. Do dziś sprawy nie udało się wyjaśnić i wykryć sprawców tego czynu. Na szczycie znajdziesz dziś tablicę upamiętniającą tych dwoje młodych ludzi. Chwila zadumy miesza się w tym miejscu z zachwytem nad pięknym widokiem, jaki z Narożnika możesz podziwiać.

skalne ściany na niebieskim szlaku z Duszników Zdroju do Karłowa
Skalna Trupia Czaszka koło Kopy Śmierci w Górach Stołowych
widok z Narożnika

Skały Puchacza

To bardzo ciekawe miejsce, ponieważ jest pozostałością po dawnym kamieniołomie. Trzeba jedynie uważać, bo miejscami droga jest bardzo wąska, a zbocze góry strome. Ciekawostką jest, że na szlaku zamontowano łańcuchy, których możesz się chwycić przechodząc obok skał (poza tym w polskich górach łańcuchy spotkasz na szlakach jedynie w Tartach i na Babiej Górze). Z tego powodu nie polecałabym tej trasy ludziom z bardzo małymi dziećmi, ale już te, którym bliżej do nastolatka niż berbecia, powinny dać radę.

Na szczycie Skały Puchacza jest urwisko, z którego możesz podziwiać piękne widoki, ale trzeba uważać, ponieważ nie ma tu żadnej barierki, więc lepiej za blisko krawędzi nie podchodzić.

łańcuchy bezpieczeństwa na niebieskim szlaku na Skale Puchacza

Góry Stołowe – idealne miejsce na urlop z dziećmi

Jeśli jakieś góry wydają się stworzone do odwiedzania ich z dziećmi, to są to właśnie Góry Stołowe. Niewysokie, z dużą liczbą szlaków, które gęsto się przecinają, co sprawia, że nie jest trudno ułożyć trasę dopasowaną do możliwości małych nóżek tak, by utworzyła pętlę i żeby móc łatwo wrócić np. do samochodu. Miejsca takie, jak Szczeliniec Wielki czy Błędne Skały z pewnością wzbudzą wiele emocji u dzieci i na długo zapadną w pamięć.

Trzeba powiedzieć, że Góry Stołowe to właściwie jeden wielki plac zabaw. To piękne spacery przez las, w którym za każdym niemal rogiem czai się skała o niesamowitym kształcie i już samo odgadywanie tych kształtów jest nie lada zabawą. Radkowskie Skały lub Skalne Grzyby są do takich ćwiczeń wyobraźni doskonałe.

Choć znajdą się w Górach Stołowych i takie szlaki, na które małych dzieci bym może jednak nie zabierała – jak do Skały Puchacza albo zielony szlak, odbijający od Radkowskich Skał w stronę Pielgrzyma i Skalnych Grzybów. W obu miejscach jest wąsko, dość lub bardzo stromo, a na zboczu Skały Puchacza umieszczono nawet asekuracyjne łańcuchy. Na wspomnianym zielonym szlaku z kolei może aż tak stromo nie jest (choć upadek ze ścieżki może grozić zsunięciem się parę metrów po zboczu), ale na trasie są takie momenty, gdzie posiadanie dłuższych nóg i rąk, żeby się wspiąć po jakimś wielkim kamieniu albo przejść przez drzewną przeszkodę, zdecydowanie bardzo się przydaje.

Ale większość szlaków idealnie nadaje się na wycieczki z dziećmi. Zresztą, to były pierwsze góry w moim życiu, w jakie dawno temu zabrali mnie moi rodzice. Miałam wtedy chyba 6 albo 7 lat. Więc jeśli chcesz swoje dziecko zarazić pasją do chodzenia po górach, Góry Stołowe to właściwy adres. Moim rodzicom się udało, to Tobie też może się tu udać 🙂

Zresztą, sama zobacz!

Leave a Comment

* Używając tego formularza, wyrażasz zgodę na przechowywanie Twoich danych przez tę stronę zgodnie z polityką prywatności.

Ta strona potrzebuje ciastek (cookies), żeby poprawnie działać. Bez tego ciężko ją zapędzić do roboty :) Niech żre na zdrowie! Co to za ciastka?