Home Szarym Okiem Podsumowanie 2023 roku

Podsumowanie 2023 roku

by Dominika
Babia Góra - widok ze szczytu

To już taka moja tradycja na tym blogu, że każdy rok kończy się podsumowaniem, a każdy kolejny rozpoczyna wpisem o planach na najbliższe 12 miesięcy. Czas zatem zrobić przegląd tego, co się udało, a co nie wyszło w 2023 roku. Zapraszam!

Wiele miałam planów na ten rok i bardzo różnorodne koncepcje przetaczały się przez moją głowę. Nadrzędnym celem było rozwinięcie swojej działalności tak, aby móc bezpiecznie uwolnić się od pracy na etat, która zaczynała mnie już naprawdę wykańczać. Miałam być może troszkę mniej czasu poświęcać na bloga, ale za to działać więcej w obszarze, w którym widziałam alternatywę finansową. To mi się nie udało i więcej o tym napiszę niżej. W planach były kolejne szczyty Korony Gór Polski, rozpoczęcie przygody ze szlakami długodystansowymi, a słowem na 2023 miała być “odwaga”. Co z tego wszystkiego wyszło? No to po kolei.

Co się działo z blogiem w 2023 roku?

W kończącym się właśnie roku opublikowałam na blogu 14 wpisów. To niewiele, bo plany miałam o wiele ambitniejsze i mam całą długą listę wpisów czekających na opracowanie oraz zaczętych szkiców do różnych artykułów. To był dla mnie dość trudny, męczący rok i mam wielką nadzieję, że nadchodzący będzie pod tym względem lepszy.

Co tu dużo gadać: bloga nieco w tym roku zaniedbałam. Najpierw próbowałam zbudować jakieś dodatkowe źródło dochodu oparte na rękodziele, żeby mieć jakąś alternatywę dla pracy etatowej, co nie wypaliło, za to zjadło mi bardzo dużo czasu. To był błąd, bo w ten sposób ani nie poprawiłam swoich finansów, ani nie rozwijałam należycie bloga. Po pierwszych miesiącach 2023 roku doszłam do wniosku, że to jednak bez sensu i nie dam rady chwytać aż tylu srok za ogon.

Jednocześnie byłam już tak zmęczona swoją etatową pracą, że ciężko mi było jeszcze po godzinach siadać do komputera i w pełnym skupieniu tworzyć jakieś oryginalne treści. Po prostu padałam na pysk. W połowie roku zdecydowałam, że koniec. Nie dam rady tak dłużej. Zrezygnowałam więc z pracy na cały etat i zamieniłam na inną, gdzie etatu mam połowę. Dzięki temu zyskałam czas, który mogłam poświęcić najpierw na dojście nieco do siebie i ogarnięcie zaległych spraw, a potem zaczęłam robić tu powoli porządki, które będę kontynuować w przyszłym roku. To są wszystkie te działania, których nie widzisz może jako odbiorca treści, ale które sprawiają, że strona działa trochę lepiej, że łatwiej jest ją znaleźć itp., a które zajmują zawsze sporo czasu.

Biorąc to wszystko pod uwagę, to i tak rok kończę blogowo w niezłej kondycji. W 2022 roku stronę odwiedziło trochę ponad 17.300 osób. W tym roku zawitało tu ponad 23.500 osób, co nadal jest okrutnie małym wynikiem, ale ja i tak się cieszę, że jakiś postęp jest i udaje mi się docierać do coraz szerszego grona 🙂

Jezioro Międzybrodzkie rzeka Soła
Jezioro Międzybrodzkie rzeka Soła

Nowość 2023: kanał na YouTube

Tego zupełnie nie planowałam. W zasadzie to sam kanał na YouTube założyłam pod koniec 2021 roku, ale wrzuciłam na niego kiedyś tylko krótki film z Gór Sowich i tyle tego było. Aż do maja 2023 roku, kiedy zaczęłam wrzucać kolejne filmy. Nie powiem, że robię to regularnie i na razie – z racji tego, że podróże niestety ciągle nie są moją podstawową działalnością w życiu – tego nie obiecam. Ale do końca 2023 udało mi się zmontować i udostępnić 15 filmów, pośród których 4 mają ponad 1.000 wyświetleń, a jeden bije wszystko na głowę i niedługo osiągnie 20.000 wyświetleń. Dla mnie to istne szaleństwo 🙂

Kanał na YouTube powoli rośnie, a liczba subskrybentów zwiększyła się od 3 na początku roku do 177 na koniec. Cały czas się uczę jak robić filmy, jak kręcić ujęcia, jak to potem sensownie montować i ta nauka na pewno zajmie mi jeszcze trochę czasu, ale liczę, że na Złotą Malinę kiedyś się załapię. A przynajmniej na nominację! Bo – nadal nieregularnie – ale z pewnością będę kolejne filmy publikować.

Szlaki i szczyty

Tu poszło o wiele lepiej, choć wiadomo – apetyt rośnie w miarę jedzenia. W tym roku udało nam się zdobyć kolejne 5 szczytów do Korony Gór Polski i przejść w całości jeden szlak długodystansowy. Sama zrobiłam dodatkowo spontaniczne podejście jeszcze do Szlaku Solnego, ale ponieważ uczyniłam to zupełnie bez przygotowania, skończyło się kontuzją i wycofaniem z trasy w połowie. Cóż, czasem i tak bywa.

W 2023 roku odwiedziliśmy kolejno: Góry Stołowe, Beskid Mały, Beskid Makowski, Beskid Wyspowy, Beskid Żywiecki oraz Beskid Śląski, zdobywając odpowiednio: Szczeliniec Wielki, Czupel, Lubomira, Babią Górę i Skrzyczne. W listopadzie zrobiliśmy sobie jeszcze krótki wypad w Góry Izerskie, ale to już nie w kontekście Korony Gór Polski, tylko w poszukiwaniu pięknej, śnieżnej zimy, która w naszych okolicach (Szczecin) jest prawdziwym rarytasem i zjawiskiem niemal egzotycznym.

Dodatkowo przeszliśmy też Mały Szlak Beskidzki, co mnie bardzo cieszy, bo wiele kilometrów w życiu przeszłam i wiele szlaków, ale tak długiego (137 km) i to od kropki do kropki, to jeszcze nigdy. Przeszłam wprawdzie wzdłuż wybrzeża ponad 400 km od Świnoujścia do Helu, ale to z kolei była moja własna trasa, a nie konkretny wyznaczony szlak. Ta forma aktywności spodobała mi się na tyle, że jestem pewna, że będę chciała spróbować swoich sił jeszcze na innych szlakach.


Mały Szlak Beskidzki - początek Bielsko-Biała Straconka

Mały Szlak Beskidzki w 6 lub 7 dni (bez namiotu) – opis trasy

W tym artykule opowiem Ci jak wyglądało nasze przejście, podpowiem jak inaczej można rozłożyć poszczególne odcinki oraz jakich błędów unikać, jeśli wybierasz się na ten szlak.

Więcej

m


Droga do Zembrzyc

Podróże małe i duże

2023 rok był ciągle czasem zdominowanym przez podróże po Polsce. Dużo było gór i górskich szlaków, ale nie zabrakło też krótkich wycieczek po bliższej okolicy.

Przez ostatnie miesiące odwiedziliśmy Kołobrzeg, spędziliśmy kilka dni w schronisku na Szczelińcu Wielkim w Górach Stołowych, odkrywaliśmy uroki Bielska-Białej, przeszliśmy mnóstwo kilometrów przez kolejne pasma Beskidów, cieszyliśmy się zimowy weekendem w Górach Izerskich i zrobiliśmy sobie wycieczkę do miejsca, które jest bardzo blisko nas, a ja ciągle nie mam pewności czy kiedykolwiek byłam tam wcześniej. Mówię tu o Krzywym Lesie w Nowym Czarnowie pod Gryfinem.

Po bardzo długim czasie bez podróży zagranicznych, które w ostatnich latach były mocno utrudnione, dość spontanicznie wybraliśmy się też na kilka dni do Włoch, a konkretnie na Sycylię. To może będzie trudne do uwierzenia, ale jakoś tak się złożyło, że ja nigdy wcześniej nie byłam we Włoszech, a zawsze bardzo mnie w te rejony ciągnęło. Tym razem wybraliśmy Katanię, a skoro tak, to nie mogło również zabraknąć Taorminy i oczywiście wejścia na Etnę. O wycieczce na ten bardzo aktywny wulkan już pisałam na blogu, natomiast o Katanii i Taorminie wpisy powinny ukazać się wkrótce po Nowym Roku.

ja na tle dymiących wierzchołków Etny

kolejka linowa i widok na Etnę

Etna – 7 rzeczy, które musisz wiedzieć przed wejściem na szczyt

Etna jest jednym z bardziej aktywnych wulkanów na naszej planecie, więc wejście na nią zależy od jej “humoru” w danym momencie. Ale przez większość czasu można to zrobić. Trzeba tylko przestrzegać pewnych zasad i lepiej się do tego wcześniej przygotować. O tym, co musisz wiedzieć przed wejściem na szczyt Etny… więcej


Co nie wyszło w 2023 roku?

Zdecydowanie do tej kategorii muszę zaliczyć rozwój bloga, bo miałam o wiele ambitniejsze plany niż to, co udało mi się osiągnąć. Nie rozwinęłam również za bardzo społeczności na Instagramie oraz Facebooku i będę musiała mocno przemyśleć swoją obecność tam. Nie ogarnęłam również sensownego i stabilnego źródła dochodów poza pracą etatową, musiałam więc zakotwiczyć się jeszcze na pół etatu. A to oznacza kompromis: więcej czasu, ale mniej pieniędzy. Nie udało mi się przejść dwóch szlaków długodystansowych, a tylko jeden. Nie pojechałam znów w tym roku do tego miliona pięknych miejsc na świecie, które marzę, by kiedyś odwiedzić i te marzenia zostają jeszcze ze mną na bliżej nieokreśloną przyszłość.

Wszystko to prowadzi mnie do wyboru nowych 3 słów na 2024 rok…

Słowo na 2024 rok

Trudno to jeszcze nazwać tradycją, ale w zeszłym roku takie 3 słowa na kolejny rok sobie wybrałam i postanowiłam to kontynuować. Poprzednio były to: odwaga, siła i wytrwałość. Tak uczciwie to średnio mi z nimi poszło. Bo wprawdzie na parę rzeczy się odważyłam, jak na przykład zredukowanie etatu, to na wiele innych mi tej odwagi i determinacji zabrakło. Z siłą i wytrwałością też miałam swoje słabsze momenty.

Dlatego myślę, że w tym roku postawię jednak na przyziemność. Moim głównym słowem będzie: PRACA, bo w tym roku zbyt często i zbyt wiele rzeczy odpuszczałam. Zaraz za pracą będą jeszcze: NAUKAPLANOWANIE. Chcę dużo rzeczy wdrożyć, zmienić i zrobić, których się muszę najpierw nauczyć. Głównie będzie się to obracało wokół tworzenia stron internetowych, fotografii oraz filmów. A co do planowania… Nie chodzi mi nawet o tworzenie planów, co trzymanie się ich. To już jest dla mnie duże wyzwanie! 🙂

I jak myślę o naszych planach na 2024 rok, o czym pisałam już wcześniej w newsletterze, a jeszcze napiszę trochę w osobnym poście w styczniu, to zdecydowanie najbliższy rok będzie wymagał tego wszystkiego: pracy, nauki, planowania, odwagi, siły i wytrwałości. W związku z tym wymyśliłam dla siebie hasło “366 kroków”, czym zobowiązuję siebie do zrobienia w przyszłym roku chociaż jednego kroku każdego dnia (2024 jest rokiem przestępnym), który przybliży mnie do zrealizowania naszych planów i marzeń. Oby mi tylko tej wytrwałości nie zabrakło! 🙂

Jeśli podoba Ci się to, co robię, możesz mi pomóc robić to dalej 🙂

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Leave a Comment

* Używając tego formularza, wyrażasz zgodę na przechowywanie Twoich danych przez tę stronę zgodnie z polityką prywatności.

Zobacz więcej

Ta strona potrzebuje ciastek (cookies), żeby poprawnie działać. Bez tego ciężko ją zapędzić do roboty :) Niech żre na zdrowie! Co to za ciastka?